Dagonfly

 

Balony Usmiech Miki


Przypomnijcie sobie sytuację, kiedy czuliście się zawiedzeni z jakiegoś powodu. Ot, koleżanka z pracy znowu zrobiła sobie wolne i oczywiście na Was spadł obowiązek zostania za nią w zastępstwie. Albo ktoś nagle odwołał spotkanie, kiedy właśnie spędziliście godzinę w zatłoczonym tramwaju, by na to spotkanie dotrzeć. Albo nie udało Wam się wytłumaczyć czegoś swojej drugiej połówce i w rezultacie spędzacie sobotni wieczór osobno, pokłóceni, choć w głębi serca czujesz, że cała ta kłótnia nie ma w ogóle sensu.

 

Trudno w takich sytuacjach się uśmiechać. Zazwyczaj zostajemy dłużej w pracy, złoszcząc się pod nosem; wracamy do domu w dusznym tramwaju, wściekając się, że marnujemy kolejną godzinę; bezmyślnie przeglądamy filmiki na Youtube, kiedy nagle zostajemy bez planów na sobotę. Ile razy właśnie tak zrobiłeś?

 

Zupełnie nie dziwię się takim reakcjom, prawdę mówiąc. Uśmiech i dobre samopoczucie jako reakcja na sytuację, w której ktoś nas zawiódł, coś nam się nie udało albo kiedy zostaliśmy potraktowani niesprawiedliwie, wydają się kompletnie nienaturalne, żeby nie powiedzieć zupełnie dziwaczne

Ale - paradoksalnie - to magiczny sposób na odczuwanie radości: uśmiechanie się, kiedy nie jest nam najlepiej. To takie wyzwolenie radości radością. No wiecie, jak uśmiechnięcie się do kogoś bliskiego - niemal gwarantowany macie uśmiech zwrotny. Jeśli uśmiechniecie się w przestrzeń, przestrzeń/los/życie też odda Wam uśmiech.

 

 

MAGIA MINY


Chciałabym Was dzisiaj namówić do spróbowania czegoś nowego. Może się Wam na początku wydawać, że to niełatwe i pewnie pomyślicie, że zupełnie kłóci się to wszystko z Waszymi emocjami, ale gwarantuję, że pozytywne skutki odczujecie niemal natychmiast. Spróbujcie się uśmiechnąć, kiedy będziecie zmęczeni, źli, smutni, kiedy poczujecie rozczarowanie albo natłok obowiązków. Uśmiech zadziała, naprawdę.

 

Wypróbowałam to na sobie już kilka razy - i tak, to działa. Pewnie, że w sytuacji, kiedy coś się nie układa pierwsza na myśl przychodzi zła myśl, ale ostatnio takie właśnie myśli próbowałam zabić uśmiechem. I posłuchajcie, jaka magia się zadziała.

 

Czekałam ostatnio w przychodni na badanie krwi. Jeszcze nigdy nie czekałam tam tyle czasu! Na korytarzu kolejka była tak długa, że kilka razy zdążyłam już pogubić się, kto następny. Poziom narzekizmu czekających wzrastał wprost proporcjonalnie do czasu, jaki każda kolejna osoba spędzała w laboratorium. A nie wiedzieć dlaczego, każda kolejna osobna rzeczywiście była tam dłużej niż poprzednia. Jeden dziadek z drugim dziadkiem (tak, czekali tam sami dziadkowie i ja) wściekali się i burczeli po nosami. Cała ta negatywna atmosfera naprawdę się udzielała. Sama byłam pewna, że załatwię wszystko w oka mgnieniu i do południa zdążę zrobić milion innych rzeczy, a tymczasem na banalne badanie czekałam i czekałam... Ale co mogłam zrobić? Złościć się wraz z innymi albo... uśmiechnąć się.

Kto mnie zna, wie, że nie jestem wcale najbardziej optymistyczną osobą na świecie, martwię się zdecydowanie za często i za dużo, ale w tamtej chwili właśnie się uśmiechnęłam. Momentalnie poprawiło mi się samopoczucie, bo zaczęłam słuchać tych narzekań z innym nastawieniem - ba (!), chciałam więcej, bo zaczęły mi się układać w głowie w ciekawe dialogi do całkiem niezłego tekstu. W dodatku jeden z dziadków spojrzał wtedy na mnie i zaczął żartować, co bardzo szybko wprowadziło kolejnego w nastrój do żartów - od razu zrobiło sie przyjemniej! 

 

Albo sytuacja z wczoraj. Niesamowicie denerwowało mnie, że muszę robić milionową poprawkę w jakimś projekcie, bo jak tylko coś zapisałam to albo mi to znikało, albo się przesuwało, albo jeszcze coś innego było nie tak. Przez jakiś czas po prostu robiłam wszystko mechanicznie: projektowałam, zapisywałam, złościłam się i od nowa to samo, i od nowa. Aż wreszcie się uśmiechnęłam. Kompletnie wbrew wszystkiemu. Coś w moim ciele powiedziało wtedy do mnie, że nie jest źle, nie ma się co złościć - siedzę przy biurku z ulubioną kawą, jest ciepło, w tle muzyka, którą lubię, więc po prostu powinnam się bardziej skupić albo zresetować komputer, skoro coś idzie nie tak. I co? Poczułam się lepiej. Tak - uśmiechnęłam się i to sprawiło, że poczułam się lepiej, nie na odwrót.


I dokładnie tak samo było, kiedy wieczorem wybrałam się na nordic walking - nie miałam siły i po kilkunastu minutach wszystko zaczęło mi przeszkadzać, ale uśmiechnęłam się i szłam dalej. Ten uśmiech przypomniał mi, że przecież to lubię, a to, że w parku jest za gorąco, za dużo ludzi albo inne głupoty nie powinny mi psuć humoru.

 

 

NAUKOWE DOWODY


Jeśli do tej pory to wszystko brzmi dla Was jak kompletne farmazony, teraz błysnę na naukowym dowodem, że uśmiech w sytuacji, kiedy wcale nie jest nam do śmiechu, działa wiele dobrego. 
Istnieje coś takiego, jak teoria mimicznego sprzężenia zwrotnego. Sformułował ją w latach sześćdziesiątych XX wieku psycholog Silvan Tomkins. Teoria ta mówi, że nasze doświadczenia emocjonalne zależą również od naszej mimiki. Tak, tak - możemy wpływać na to, co czujemy poprzez mimikę! Nie musimy śmiać się czy cieszyć tylko wtedy, kiedy wszystko idzie dobrze, wręcz przeciwnie - uśmiechem możemy spowodować, by wszystko szło pozytywnie. Nasza mimika połączona jest z ośrodkiem uczuć, więc jeśli się uśmiechamy, nasz mózg już postara się o to, by pojawiły się w nas pozytywne uczucia. 

 

Eksperymenty udowodniły istnienie tego efektu. Może słyszeliście już o badaniach Stracka z 1988 roku? Uczestnicy badań trzymali w ustach ołówek po to, by zaangażować odpowiednie mięśnie twarzy. Jedni trzymali ten ołówek w zębach - i w ten sposób angażowali mięśnie odpowiedzialne za wyrażanie radości, a inni w wargach - co angażowało mięśnie związane z wyrażaniem emocji negatywnych, smutku. Badani mieli za zadanie ocenić, jak bardzo śmieszą ich pokazywane obrazki. Jak się okazało, osoby trzymające ołówek w zębach w porównaniu z osobami, które trzymały ołówek wargami, uznały, że obrazki śmieszą je o wiele bardziej. Ruchy mięśni odpowiedzialnych za uśmiech (trzymający ołówek zębami) badani zinterpretowali jako objaw pozytywnych uczuć, a napięcie mięśni odpowiedzialnych za smutek (trzymający ołówek wargami), badani interpretowali jako objaw uczuć negatywnych.

 


Piszę dziś o tym, bo wiem, że negatywne emocje to część naszego życia i zupełnie normalne jest to, że czasem popłaczemy sobie w poduszkę albo damy wyraz swojej złości. To nieraz jest ogromnie potrzebne! Ale pomyślałam, że często szukamy sposobu na poprawienie sobie nastroju, bo właśnie takie zwykłe banalne problemy ot tak utrudniają nam codzienność. W ciągu całego tygodnia przecież tak dużo się dzieje i nigdy nie wiadomo kiedy sprawy niespodziewanie się skomplikują. I wtedy właśnie jest czas na magię dobrej miny. Polecam bardzo.


Właśnie mam przed sobą trzy godziny podczas których muszę: zorganizować materiały do kolejnego projektu (w tym: pojawić się w hurtowni), wystawić faktury, wysłać zamówienie, ugotować obiad i sprzątnąć mieszkanie. Nie wiem, jak ja to zrobię, ale w tej chwili jestem pewna, że tylko uśmiech zdoła mnie uratować. Zadziałało już nieraz. Zatem... uśmiech i do przodu!  

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen