Dagonfly

 

Zima2015 D

 

Pomysły na posty dopadają mnie wszędzie. Nie trzeba im do tego ciemnego rogu ulicy czy zaułka pod najbliższą Biedronką. Pomysły często czają się w łazience i wskakują mi na ramię, gdy na przykład myję zęby. Trzymają się mocno przez całe dwie minuty szczotkowania, a potem… jakbym je zmywała wraz z płukaniem ust.
Plum!

 

Dlaczego pewnych postów nigdy nie napisałam? 

 

 

Marta zamieściła wczoraj notkę o swoich czterech blogerskich problemach, która tak idealnie wpasowała się w to, o czym ostatnio myślałam, że muszę to napisać TERAZ. Zresztą, jak głosi stara blogerska zasada: najlepiej pisze się wtedy, gdy Absolutnie Nie Ma Czasu. 


Nie bez powodu jednym z tekstów, które jako pierwsze opublikowałam na tym blogu był tekst o tym, by pokonać strach przed oceną ze strony najbliższych. Pisanie dla obcych ludzi jest łatwiejsze – nawet jeśli im się coś nie spodoba, ostatecznie ich nie znamy i nie powinno wiele obchodzić nas, co myślą. 

 

Za to, jeśli z kimś pracujemy czy tak zupełnie osobiście naprawdę nam na kimś zależy, zwykle zastanawiamy się, jak ta osoba zareaguje na to, co napiszemy.

 

 

Twojego bloga przeczytać mogą WSZYSCY. Współpracownik, pracodawca albo inny klient zajrzy na bloga, by sprawdzić, z kim pracuje, koleżanka wpisze adres w wyszukiwarkę, bo zazdrości Ci tak ciekawego życia i zastanawia się, dlaczego Tobie wszystko się udaje, a mama zechce prześledzić Twój ostatni tydzień, bo tak, bo ma taką ochotę, o. Super, jak wszystkim spodoba się to, co piszesz, ale co, jak nie?


Wiecie, hejt hejtem, nie oczekiwałabym tego od mamy czy kulturalnego klienta, zresztą i koleżanki raczej bym pominęła (fajne mam koleżanki, no!). ALE. Ale co jeśli ktoś Twój post zwyczajnie za bardzo weźmie do siebie?

 

Właśnie takich postów nigdy nie napisałam.

 

Zima2015 2 D


Ludzie mają tendencję do traktowania wszystkiego bardzo personalnie. Jak bohaterka filmu usiłuje ukryć oponkę na brzuchu, a Twój chłopak przed telewizorem się z niej śmieje, od razu zasłaniasz się poduszką, sądząc, że już go nie kręcisz. Przecież masz fałdki, jak nic! Całe dwie! 


Jak ktoś w towarzystwie mówi, że ludzie ciągle siedzą na Facebooku, zamiast wyjść gdzieś się spotkać, zaraz masz wyrzuty sumienia. Przecież odwołałaś ostatnie spotkanie, tłumacząc, że masz dużo pracy, a tak naprawdę zwyczajnie nie chciało Ci się na nie iść.

 

 

Podobnie jest z blogami.  Chciałam ostatnio o czymś napisać, ale kasowałam kilka pierwszych zdań po chwili, bo docierało do mnie że ktoś tam może pomyśleć, że do niego piję. Choć zupełnie tak nie było! Wiecie, to jedne z tych sytuacji, gdy coś mówicie, a ktoś czyta między wierszami. Choć między wierszami nie ma nawet szlaczka!


Prawie każdy ma przyjaciół, którzy nie odzywają się miesiącami. I jak napiszesz nagle post o chwytliwym tytule Czy przyjaźń jest na zawsze?, stwierdzą pewnie, że TO O NICH! Że się obraziłaś i demonstracyjnie publikujesz właśnie taką notkę na blogu. Właśnie chcieli się odezwać, ale teraz głupio wyjdzie… Co z tego, że notkę miałaś zamiar napisać po obejrzeniu jakiegoś filmu.


Jak napiszesz, co denerwuje Cię w ludziach, z którymi współpracujesz, na pewno znajdzie się ktoś, kto odniesie to do siebie. Nieważne, że współpracowałaś ostatnio z kilkudziesięcioma osobami i to, że ktoś w ciągu kwadransa nie odpisał Ci na maila, nie ma żadnego znaczenia.

 

 

Ludzie z założenia przeceniają uwagę, jaką zwracają na nich inni. 

Super, że mój post sprawił, że nad czymś się zastanowiłeś, ale - choć tak, zazwyczaj piszę o tym, co gdzieś tam jest mi bliskie - nie znaczy to, że pisałam go właśnie o Tobie. 
 

 

Z drugiej strony, zastanawiam się, czy to nie tak, że może czasem za dużo myślimy. Na tej samej zasadzie – może nie napisałam kilku ostatnich postów, bo starałam się nikogo nie urazić, a tak naprawdę mój post nie zrobiłby w ogóle wrażenia na ludziach, o których myślałam? Bo oni zwyczajnie nie skupiają się na tym, co mówię tak, jak ja? Hmm?

 

Tyle w kwestii dylematów blogowych.

 

Wiosna Snieg D

 

Śnieg pada i ciemno za oknem, choć jest środek dnia i wiosna. Dwa pierwsze zdjęcia zrobiłam dwa miesiące temu. Powyższe przed minutą. Białe święta się zapowiadają. Może uda mi się bałwana ulepić, bo jakoś zimą nie zdążyłam.

A teraz chyba zaparzę herbatę, bo zimno i strumień myśli niesie mnie jakoś za daleko.

 

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen