Dagonfly

 

Dag

 

Pamiętacie tekst Każdy ma swoje dziwactwo, który pisałam jakieś dwa lata temu? Wspomniałam tam o swoim elfickim uchu i o tym, że to super mieć rzeczy, które nas wyróżniają, nawet te dziwne i dla niektórych zupełnie niezrozumiałe. Dziś zainspirowana postem Julii, zainspirowanej postem FlowMummy, inspiruję Was. Inspiruję do wyciągnięcia na wierzch Waszych małych dziwactw.

 


Każdy przecież ma swoje dziwactwo. A ja mam takie:

 

1. Łaskotki na kolanach.
Mam łaskotki na kolanach. Serio. Możesz połaskotać mnie w boczki, na szyi albo gdziekolwiek i ja prawdopodobnie będę w stanie się nie śmiać. Ale wystarczy, że dotkniesz moich kolan, a dostaniesz siarczystego kopa, bo nie będę potrafiła się powstrzymać od śmiechu i zacznę wierzgać nogami, jak popadnie.

 

 

2. Detektor czterolistnych koniczyn.
Idę sobie chodnikiem albo biegnę na autobus i nagle zatrzymuję się w pół kroku, następuje taka stopklatka, jak z filmu - wiecie, czas zwalnia, obraz się zamazuje, a ja widzę tylko jedno - błyszczącą czterolistną koniczynę. Nigdy ich nie szukam, po prostu same wpadają mi w ręce w tak dziwnych sytuacjach, że czasem zastanawiam się, czy może wyczarowuję je jakoś kichnięciem albo potarciem elfickiego ucha. Żebym chociaż przesiadywała godzinami w trawie i szukała szczęśliwych koniczyn! Nie! One mi się po prostu przydarzają. Tak, jak czasem komuś znienacka przydarza się udekorowanie gołębią kupą (co też podobno jest na szczęście), tyle że częściej.

 

 

3. Pościelone łóżko.
Nie wyjdę z domu, jeśli wcześniej nie pościelę łóżka. Mam wrażenie, że jak go nie pościelę, dzień będzie zupełnie do niczego. Zdarza mi sie zaryzykować spóźnienie, ale muszę wrzucić pościel do skrzyni na pościel, bo nie wyjdę. Co śmieszne, jak jestem w domu, czasem nie pościelę łóżka do południa i jakoś umiem z tym żyć.

 

 

4. Elfickie ucho.
Jedno ucho mam inne od drugiego, z czego śmiał się mój tata, gdy byłam mała. Na pierwszy rzut oka różnica nie jest specjalnie widoczna, więc nie przeszkadza mi to w czesaniu niezgrabnego koczka na czubku głowy. Problem jest, gdy ktoś (na przykład mąż!) dotyka elfickiego ucha. Och, nie lubię tego! Mam wrażenie, że ciarki przechodzą mi po całym ciele. I bynajmniej nie są to przyjemne ciarki.

 

 

5. Słodka kawa? To zależy.
Piję kawę z fusami. To znaczy nie tylko, ale też, bo są tacy, że wiem, że z fusami się nie napiją. W każdym razie kawa z ekspresu, rozpuszczalna albo z kawiarki może być z cukrem, czasem potzrebuję i lubię z cukrem. Ale kawa z fusami MUSI BYĆ BEZ CUKRU. Nie wiem dlaczego, ale fusy z cukrem się gryzą.

 

 

6. Lista zadań po wyjściu spod prysznica.
Wychodzę spod prysznica i powtarzam w głowie włosy, krem, balsam, co oznacza wtarcie wcierki we włosy, nałożenie kremu na twarz i nabalsamowanie nóg. Czasem powtarzam zęby, paznokcie, lustro, czyli, że muszę umyć zęby, zmyć lakier z paznokci i wytrzeć lustro nad umywalką. Każdego wieczoru lista zadań jest nieco inna, w zależności od tego co zrobię przed prysznicem, a co po. Bo listę powtarzam PO prysznicu. Wszystko po to, by zrobić, co trzeba i nie musieć wracać do łazienki już po położeniu się do łóżka. To nic, że i tak nie kładę się od razu, robię jeszcze milion rzeczy i że wracam do łazienki pod jakimś innym pretekstem, na przykład pięć razy po wypiciu kubka herbaty ;)

 

 

7. Dobry pomysł ma zielony kolor.
Synestezja. Pomieszanie zmysłów. Dopóki nie przeczytałam tekstu Julii, nie miałam pojęcia, że całkiem niedaleko takich popaprańców jest więcej. Litery im pachną, zapachy są chropowate lub gładkie albo dźwięki mają jakieś określone kolory, słowem: czują to, co widzą albo widzą coś, co słyszą albo im dzwoni jakiś smak. Kompletne ześwirowanie. Dla mnie literka A jest czerwona, zazwyczaj imiona na A też są czerwone, literka S ma odcienie niebieskiego, dobre pomysły są zielone, za to kolor pomarańczowy ma zazwyczaj zabarwienie bylejakości i nudy. Właściwie takie pomieszanie nie atakuje mnie z każdej strony i nie czuję specjalnie natłoku kolorów i smaków na tyle, bym była ćwierkającą tęczą, ale zdarza się i wydaje mi sie to całkiem normalne. Może nawet nie uświadamiałabym sobie, że to coś dziwnego, gdybym nie usłyszała o synestezji lata wstecz.
 


8. Uspokajające muffiny.
Uspokaja mnie patrzenie, jak muffiny rosną w piekarniku. Ten moment, jak pęcznieją i parują, oglądam z zapartym tchem. Zabieram się za pieczenie zwykle, jak jestem zła, rozczarowana albo cały dzień wszystko idzie nie po mojej myśli. Bo muffinów nie da się spieprzyć. Często, jak wsypię kakao do mąki, orientuję się, że tak naprawdę nawet nie mam ochoty na słodycze i nie chce mi się piec (a potem zmywać), ale i tak 15 minut patrzenia na pęczniejące muffinki jest warte zmywania upapranych czekoladą łyżek, misek, ścierek i mebli.

 

 

9. Wszędzie 9!
Jestem numerologiczną dziewiątką, Wszechświat mi zesłał męża, który też jest numerologiczną dziewiątką, 9 to moja szczęśliwa liczba i zazwyczaj jak czytam jakąś listę, szczególnie zwracam uwagę na numer 9. A jak tworzę swoje listy i wyjdzie mi akurat 10 to skracam je nieraz do 9 albo dodaję jakiś punkt, jak mam punktów za mało, bo 9 jest dla mnie zawsze bardziej okrągłe niz 10, 15 i 20.

 

 

A teraz Wasza kolej. Chcę otoczyć się dziś dziwactwami, sasasasasa! Na poprawę humoru, plis!
 

 

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen