Dagonfly

 

Pierwszego stycznia mam urodziny.

 

Uwielbiam takie momenty w życiu, kiedy zupełnie niespodziewanie wydarza się dobra, ciepła rozmowa. Kiedy ludzie zaczynają ze sobą rozmawiać o czymś, co bardzo długo później zostaje w pamięci albo nawet wszystko zmienia. Kiedy taka rozmowa wybija codzienność z utartego toru i powoduje, że chce się uśmiechać do sufitu, drzew i niedojedzonego sernika z brzoskwiniami. Nie chodzi mi tutaj o umówione spotkanie albo rozmowę, do której człowiek przygotowuje się od kilku tygodni, ale takie niespodziewane mocne uderzenie dobrych słów i dobrych myśli.


Jak jeszcze taka rozmowa odbywa się nocą i nie wiedzieć kiedy dostrzeżesz, że za oknem robi się jasno, jest jeszcze bardziej miło. Nie wiem, jak to działa, ale działa. 

 

 

WRACAM.

 

Święta, jak i miniony grudzień w ogóle, pod wieloma względami były dla mnie bardzo emocjonalne, wciąż uśmiecham się w środku i bardzo mi dzisiaj przyjemnie pisać. Takiego momentu potrzebowałam od dawna. Będąc wciąż na fali dobrych rozmów i ogólnego dobrego zwrotu akcji, przychodzę na bloga i ponownie rozsiadam się tu z przyjemnością. 


Tak często w ciągu ostatnich miesięcy chciałam tu coś napisać, ale wciąż coś mnie powstrzymywało. A może po prostu sama sobie narzucałam ograniczenia. Bo jakiś temat nie pasował do kategorii bloga; bo nie byłam pewna, że post jest dość dobry, dość profesjonalny, dość coś-tam-jeszcze albo znowu czułam, że cisną mi się na język słowa zbyt osobiste i tak dalej. 


Dzisiaj patrzę na bloga i mam w sobie znacznie więcej luzu. Wiem, że zdecydowanie za dużo się zastanawiam i zdecydowanie zbyt wiele czasu spędzam na dopracowywaniu rzeczy, które nie są aż tak istotne. W rezultacie zmęczę się często zanim w ogóle zacznę robić to, na czym zależy mi najbardziej. Świadomość, że nie warto znacznie ułatwia sprawę.


Dlatego Dagonfly troszkę się zmieni. Potrzebuję sama sobie dać więcej swobody. Pamiętam, jak pisałam lata temu i słowa przychodziły mi do głowy gdziekolwiek byłam. Musiałam tylko pamiętać, by mieć zawsze przy sobie notes i te myśli zapisać. Niech znowu tak się stanie.
Będę pisać o wszystkim, co mnie inspiruje i co chcę przekazać, niezależnie od tego, czy to pasuje do kategorii, jakie sobie ustaliłam. A jak zechcę zdradzić przepis na tort idealny (sądząc z ilości pochwał na sekundę - właśnie taki odkryłam!) to też się nim podzielę. Myślę, że to da mi więcej wolności, a Wam też pozwoli mnie lepiej poznać.

Troszkę muszę tu posprzątać, może usunąć niektóre teksty, z jakimi już się nie identyfikuję – ale to zrobię powoli, w swoim czasie. Część linków jest już nieaktywna, postaram się je przejrzeć i poprawić, pewnie Wam też dzięki temu będzie się łatwiej korzystało z bloga – ale linki nie są priorytetem przecież. 

 

Kalendarz2017 Mandala Sen Studio

 

30.


Uśmiechnęłam się w Sylwestrową noc, kiedy siostra zapytała mnie, jak się czuję, wiedząc, że za chwilę wskoczę skończę trzydzieści lat. Jakoś mi się to podoba. Nie wiem, co powiem za rok, ale dziś trzydziestka brzmi dla mnie całkiem magicznie. 


Na niebie rozbłyskają pierwsze sztuczne ognie, a ja słyszę Sto lat. Wciąż uważam za całkiem żenujące przedłużanie tej piosenki, gdy solenizant już nie wie, co ze sobą zrobić i najchętniej szybko wbiegł by z tortem, by zamknąć śpiewającym usta. ALE. Życzę sobie, by zawsze mieć kogoś, kto to Sto lat będzie chciał dla mnie zaśpiewać.


Obiecałam sobie specjalny post na 30 urodziny, ale menu sylwestrowe pochłonęło dużo więcej czasu niż zakładałam. Nic straconego jednak. Post pojawi się, kiedy spokojnie zasiądę z laptopem i dam sobie parę godzin, by go napisać. Marzę o takim lekkim, ciepłym popołudniu w bluzie i grubych skarpetach, kiedy mogę pisać, ile tylko będę chciała. Może jutro? 

 

 

MAGIC.

 

Może pamiętacie, że w zeszłym roku bardzo spodobała mi się idea nadawania sobie słowa-drogowskazu na nadchodzący rok. CHANCE było moim słowem roku 2016. Nie czuję, że pamiętałam o nim na co dzień, choć na pewno dałam sobie szansę w kilku kwestiach. A to sprawiło, że uwierzyłam, że potrafię więcej niż myślałam. 


Słowem tego roku zostaje MAGIC. Dzwoni mi ono w głowie od kilku tygodni, przynajmniej od czasu, gdy przeczytałam Pełnię życia Agnieszki Maciąg. To zdecydowanie książka końca 2016 roku, z którą przy łóżku wchodzę w 2017. Chyba po trzydziestce zmienia się sposób myślenia, bo czuję, że trafiłam na tą pozycję w idealnym momencie. Zupełnie, jakby niektóre zdania Agnieszka napisała właśnie po to, bym miała teraz na nie trafić.


2017 naucz mnie wyczarowywać dobre i piękne rzeczy. Bądź magiczny dla Wszystkich, którzy tej magii szukają.

 

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen