Dagonfly

 

Pewnie zauważyliście, że ostatnio było tu troszkę ciszej. Zdjęcia do wyzwania #100happydays wciąż możecie oglądać na Facebooku, ten tekst jest jednak pierwszym od… jakiegoś czasu. Dużo się dzieje, a kiedy znajduję chwilę, nie mam po prostu siły pisać ot tak, dla przyjemności. A tak właśnie tutaj zawsze pisałam.


Nie jestem jedną z tych osób, które mają ochotę mówić o sobie wszystko – gdzie akurat jestem, co robię, z kim i dlaczego. I nie chciałabym czuć, że mam obowiązek opowiadać tu o wszystkim. Pisałam kiedyś bloga, który był całkiem popularny, regularnie był polecany przez jeden z czołowych polskich portali. Po pewnym czasie jednak zaczęło mnie męczyć to, że ludzie chcieli wiedzieć o mnie wszystko. No wiecie, dasz palec… A blog przecież ma być czymś, co tworzę tak, jak chcę, wcale nie tak, jak muszę. Przestałam więc pisać i zamknęłam tamto miejsce.

 

Potem pojawiło się mnóstwo blogów tzw. lifestylowych, gdzie opowiadanie o sobie zostało zamienione na zdjęcia kawy z restauracji czy wypadu do kina (czyli tu byłam, tak było super, wiele się u mnie dzieje). Pewnie takie posty są bardziej wyczekiwane – sama lubię czasem poczytać właśnie luźne teksty, zakraść się na chwilkę do czyjegoś ogródka i zajrzeć mu do szafy. Ale mimo wszystko to nie w moim stylu. Nie pamiętam o tym, by cykać fotki wszystkiemu, co jem, wrzucać zdjęcia każdej zakupionej koszulki itd. Choć tak – też jadam owsianki na śniadanie, jak co drugi bloger i też czasem upoluję jakąś okazję w ciuchowym sklepie. Jak ktoś lubi się tym dzielić – ok, ja po prostu nie uważam, by było to aż tak ciekawe, że warto poświęcać na to całe posty.
Poza tym niektóre rzeczy są za bardzo moje i już. 


Myślałam jednak nad tym, że rzeczywiście bardziej popularne są te owsiankowo-koszulkowo-fryzurowe posty. No wiecie, takie, gdzie poznamy skrawek czyjegoś życia, jego słabostki itd. Ja o tym nie piszę, a wiadomo, jak człowiek pisze, chce by go czytano. W związku z tym miałam jakiś czas temu zagwozdkę, czy po prostu to wszystko zmierza w dobrym kierunku. Szybko jednak pomyślałam, że kurcze, były momenty, które mnie uskrzydlały. Kiedy Łukasz wysłał mi swojego kuksańca, uwierzyłam, że z Dagonfly będzie coś fajnego. Potem udało mi się nawiązać kontakt z Emmą, którą wcześniej oglądałam w TV i wyłam ze wzruszenia, gdy śpiewała na Wembley. Poza tym kto może się pochwalić TAKIM kuksańcem z Indii (uwielbialiście ten post na fb)? Te maile, które nadal mam na poczcie albo współprace, kontakt z blogerami, których poznałam dzięki Dagonfly… To jest fajne.


Zazwyczaj nie mam jak pojawiać się na blogerskich spotkaniach, a mimo to mam dobry kontakt z niektórymi z Was, z którymi nigdy się nie spotkałam. Super.


Układam więc wszystko w głowie i nabieram energii. Może napiszę kilka postów w całkiem innym klimacie, ale jednak takich, które nadal będą kreatywno-rozwojowe? Hm... Wyjątkowo zajęty mam czas ostatnio i na pisanie niewiele czasu. Ale uszczknę go czasem, by było tu fajnie, wartościowo i kreatywnie. O, taki plan.

 

 

A teraz, jak już sobie pogadałam, porcja ciekawostek na dzisiaj:

 

1.    Micromusic – Takiego chłopaka. Chodzi mi po głowie ostatnio non stop.

 

Takiegochlopaka Ciekawostki

 

2.    Podesłane przez siostrę: Yuna - Thinkin Bout You (Frank Ocean Cover) – mmm! Mogłabym słuchać i słuchać.
 

3.    Ann & Nancy Wilson /ft. Jason Bonham - Stairway to Heaven i wzruszeni muzycy Led Zeppelin. Piękne.
 

4.    I jeszcze w muzycznych klimatach - Jazzowa Gra o tron.
 

5.    Piękne fotografie dzieci bawiących się w różnych częściach świata.
 

6.    Projekt Domni Bezdomni - pomysł Eugenii Wasylczenko, studentki Wydziału Sztuki Mediów ASP.

 

7.    Świetne foto z 1929 roku - studentki na lekcji edukacji seksualnej.
 

8.    Niezwykłe rzeźby - jakby zatrzymała się rzeczywistość.
 

9.    Mało ambitne, ale uśmiałam się - to tak na po Mundialu.
 

10.    Już wiecie, że uwielbiam dmuchawce.
 

11.    Telmo Pieper odtworzył własne rysunki z dzieciństwa w Photoshopie.
 

12.    Zaprojektuj swój własny symbol. Ciekawe.
 

13.    Ławki w mieście promujące książki: 50 ławek, 50 artystów, 50 tytułów. Wciąż nie potrafię wybrać, która najładniejsza.


14.    Keone & Mariel Madrid - po prostu uwielbiam ich taniec.
 

 

 

Komentarze  

 
# Dominika 2014-07-18 09:24
Świetne
 
 
# Dominika 2014-07-18 09:51
Trójeczka najpiękniejsza !!!!
 
 
# Dagmara 2014-07-18 14:17
:)
 
 
# Aurora 2014-08-13 10:46
O jak wiele smakołyków :)

Hmm... rzeczywiście jak grzybów po deszczu przybyło blogów lajfstajlowych, wiele bardzo dobrych, a jednak... brakuje mi właśnie tego skrawka prywatnego życia, które sprawiają, że tekst ma wyrazisty smak ;)
 
 
# Dagmara 2014-08-14 14:13
No tak, lubimy wiedzieć kto stoi za fajnym tekstem i lubimy podglądać, no :)
 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen