Dagonfly

 

Choinka2015 M

 

Przypomnijcie sobie razem ze mną grudniowe dni lata wstecz. Myślę, że podobnie, jak u mnie i u Was zawsze w okolicach świąt organizowana była klasowa wigilia. Pamiętam dobrze sytuacje, kiedy stawałam naprzeciw osoby, którą ledwo znałam i czułam, że powinnam coś powiedzieć, ale nie miałam pojęcia co. Nie wiedziałam, czego mogłabym życzyć komuś, z kim prawie nie miałam kontaktu przez ostatnie miesiące czy lata i z kim właściwie łączyło mnie tylko tyle, że chodziliśmy do jednej klasy.


Śnieżka Karpacz Dagmara

(Koniec września. Tuptam na Śnieżkę.)

 

 

Witam Was uśmiechniętym zdjęciem z Karpacza, zrobionym kiedy to trzy tygodnie temu powoli dreptałam sobie na Śnieżkę. Gdy stamtąd zeszłam, znowu była ładna jesień, jeszcze wszystko zielone i temperatura zdecydowanie wyższa niż w górach. Niedługo się jednak nią nacieszyłam, po tygodniu dopadło mnie choróbsko, więc prawie nie wychodziłam z domu, a dziś z kolei spadł śnieg (!) i tak jakoś szaro się zrobiło. Poprzeglądałam zatem kolorowe zakamarki internetu i przynoszę Wam radość :)

Uśmiechnijcie się, choć buro za oknem, bo dużo dobroci poniżej - poogląjdacie sobie przystojniaków w strojach tak kolorowych, że przyprawiają o zawrót głowy; poczytajcie bardzo motywujący tekst Ani Skury o tym, że człowiek wiele może, jeśli naprawdę czegoś pragnie; a także kupcie sobie dyńki i ozdóbcie je raz dwa, bo teraz jest ten czas w roku, kiedy wypada robić nawet najbardziej dziecinne jesienne ozdoby. Enjoy!

 

instagram sierpień zdjęcia

 

Postanowiłam sobie kiedyś, że jeśli w ogóle założę konto na Instagramie, będzie to konto z pomysłem. Zresztą, na pewno część z Was pamięta post Piję kawę, której nie ma. Niewiele zmieniło się u mnie w kwestii wybierania TEJ knajpy, bo tu są lepsze kanapy, więc będzie lepsze selfie (co z tego, że menu nie odpowiada).

Tak się złożyło, że wreszcie mam telefon, który już pozwala mi zrobić całkiem dobre zdjęcia i w sierpniu założyłam konto na Insta.

Postanowiłam łapać tam magiczne momenty, kiedy na chwilę zwalnia czas; detale, które sprawiają, że człowiek się uśmiecha; zdarzenia, które chcę zapamiętać, bo mnie inspirują, wzruszają albo bawią. Staram się uwieczniać chwile, które może i Was zainspirują czasem do tego, by spędzić jakiś leniwy wieczór z kimś bliskim, a czasem po prostu sprawią, że się pośmiejecie (bo WARTO czytać opisy, promise!). Chciałabym, by było to coś więcej niż zdjęcie pomalowanych paznokci u stóp za każdym razem, gdy zrobię pedicure ;) No, chyba że przyjdzie mi do głowy taki opis, że hoho!.


Raczki Chmury D


Drzwi zatrzasnęły się z hukiem i otworzyć się już nie chciały. Akurat Tego Dnia! Dla ścisłości: drzwi oddzielające przedpokój z tak zwaną, jak to Babcia mówi, laubą (kurcze, jak to się mówi nie po śląsku - szukam w Internecie... o mam! - sień, ganek). No, także te właśnie drzwi za laubą mi się zatrzasnęły. Na amen. A ja zostałam w tej laubie i nie umiałam się dostać z powrotem do domu, bo gałka po mojej stronie drzwi nie raczyła nawet drgnąć. Byłam już spóźniona, a czegoś zapomniałam (nie mam już teraz pojęcia czego), więc nerwowo przebierałam nogami, aż w końcu grzmotnęłam w te drzwi ramieniem, myśląc, że jak grzmotnę z impetem to z nimi wygram.
Oj.

 

Drzwi jak były zamknięte, tak były zamknięte. Tyle tylko, że wybiłam w nich szybę. Dzięki temu mogłam przełożyć rękę przez powstałą tak dziurę i otworzyć drzwi klamką z wewnętrznej strony. To też zrobiłam, weszłam do domu, łapnęłam, co potrzebowałam  plus garść chusteczek, którymi poowijałam poharatane ręce (spotkanie pierwszego stopnia z szybą nigdy bez konsekwencji) i pobiegłam. Wreszcie mieliśmy się zobaczyć!
Zupełnie się wtedy nie zastanawiałam, jak wytłumaczę Babci, że dwudziestego piątego czerwca jej oryginalne stare drzwi straciły środkową zdobioną szybę. A - wiedziałam - takiej już nie znajdzie.

 

 

Dag Kubek D

 

Siedziałam ostatnio na kanapie, obracając w dłoniach Idealny-Kubek-Do-Kawy-Rano i pomyślałam, że to takie zabawne, że zawsze rano piję kawę właśnie z Tego kubka. Już nawet mąż, gdy parzy dla mnie kawę rano, wyjmuje chyba bez zastanowienia wysoki kubek w kropki (czy tylko mnie kojarzy się on z ciałkiem bałwana z guzikami?). To nic, że często nie dopijam tej kawy do końca, bo kubek jest za duży. Kawa rano pasuje mi właśnie z tego kubka.

 

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen