Dagonfly

 

Konark 5

(1. Zróbmy sobie ładne zdjęcie. I mamy. Jak zawsze. /2. Konark Sun Temple)

 


Od kiedy kilka lat wcześniej zobaczyłam zdjęcia z Orissy, kojarzyła mi się ona ze świątynią Konark. Świątynia, wzniesiona na cześć boga Surgi, ma kształt rydwanu z ogromnymi kołami, ciągniętego przez lwy. Naprawdę wrażenie robi jednak dopiero z bliska, kiedy spacerując tuż przy ścianach, można przyglądać się misternym rzeźbieniom, które pokrywają Konark Sun Temple od samej ziemi aż po szczyt. Rzeźby przedstawiają tancerki, bogów, zwierzęta, ale również sceny erotyczne. Pomiędzy nimi, w wielu miejscach można dostrzeć wizerunki słoników - przyznam szczerze, że wiele z nich zauważyłam dopiero szczegółowo oglądając fotografie na dysku. Ktoś taki jak ja - z zamiłowaniem do szczegółów, naprawdę mógłby spędzić tam cały dzień, a mimo to, jestem pewna, będąc tam kolejny raz, zauważyłby znowu nowe rzeczy. 

 

 

Konark 9

(Konark Sun Temple)

 

Konark 2

(1,2 /Konark Sun Temple)

 

Konark 6

(Jedno z 24 kół rydwanu, Konark Sun Temple)

 

Konark 10

(1 /Konark Sun Temple; 2 /Doceńcie jak trudno było zrobić takie zdjęcia jak po lewej stronie - o pustą przestrzeń było naprawdę trudno, jeśli spojrzycie na tłum, jaki był tego dnia przed świątynią)

 

Konark 8

(1,2 /Konark Sun Temple z różnych stron)

 

Konark 4

(Kobieta, Konark Sun Temple)

 

Konark 7

(1,2 /Sceny erotyczne na ścianach Konark Sun Temple)

 

Konark 3

(1,2 /Konark Sun Temple)

 

Konark Dag 1

(Zdjęcie przy słynnym kole, Konark)

 

 

Pogoda w tamtym czasie w Orissie była cudna - dosłownie, jakbyśmy ją sobie zamówili. Gdyby nie cudowne słońce i niebieskie niebo, wszystko, co widziałam, nie prezentowałoby się aż tak pięknie. Sami zobaczcie zdjęcia z Khandigiri caves, gdzie ogromne skały łączą się z kolumnami i okienkami, a kolor nieba jeszcze bardziej podkreśla ich żółto-piaskowy kolor. To właśnie tam poszłam z Samuelem na spacer wśród drzew i spomiędzy gałęzi obserwowałam rodziny małpek. Godzinami mogłabym patrzeć na malutkie małpie dzieci, trzymające się blisko swoich rodziców i ich mamy bacznie obserwujące okolicę. Udało mi się pstryknąć kilka zdjęć, ale niestety, jak wszędzie, nie mieliśmy wiele czasu, by zostać tam szczególnie długo. Poza tym, małpi rodzice, skacząc nam nad głowami i krzycząc ostrzegawczo, dali nam do zrozumienia, żebyśmy jednak zachowali dystans. I dobrze, byliśmy tam tylko gośćmi.

 

 

Khandigiri Caves 3

(Khandagiri caves)

 

Khandigiri Caves 2

(1,2 /Khandagiri caves)

 

Khandigiri Caves 5

(Uwielbiam kolory tego zdjęcia, Khangagiri caves)

 

Khandigiri Caves 4

(Khandagiri caves)

 

Khandigiri Caves Dag 1

(Odpoczywam w cieniu, Khandagiri caves)

 

Malpka Khandigiri 2

(Obchód okolicy. Małpka w Khandagiri caves)

 

Malpki Khandigiri 1

(1, 2 / Rodzinka małp bacznie obserwująca turystów w Khandagiri caves)

 

 

W Orissie spędziliśmy niecałe cztery dni, ale udało nam się zobaczyć również Rajarani Temple - dużo mniej okazałą niż Konark, ale też pięknie rzeźbioną świątynię oraz Shanti Stupa - świątynię buddyjską w Dhauli. Ponadto któregoś wieczoru zawitaliśmy na międzynarodowy festiwal indyjskiego tańca klasycznego Odissi, gdzie tańczyła również siostra mojego Samuela, Sabina. Jak niektórzy z Was wiedzą, jestem związana z zespołem TAAL, znam kilka tancerek Odissi i nieraz podziwiałam ich taniec, w którym nic nie jest dowolne ani przypadkowe, a cały układ to drobiazgowo opowiedziana gestami i mimiką historia. Miło było jednak zobaczyć ten taniec na żywo tam, skąd pochodzi i cieszę się, że miałam taką okazję.

 

 

Rajarani Temple 1

(1,2 /Rajarani Temple, Bhubaneswar)

 

Rajarani Temple 2

(Rajarani Temple, Bhubaneswar)

 

Shanti Stupa Dhauli

(Shanti stupa, Dhauli, Orissa)

 

Odissi India

(1 /zespół tańca Odissi, 2 /Sabina Sweta Sen; Odissi International 2014 - festiwal tańca, Bhubaneswar)

 

 

I na koniec pobytu w Orissie, czekał mnie bonus - jedna noc w Puri, nad Zatoką Bengalską. Och, nad morzem nie byłam tyle lat (a nad oceanem nie byłam jeszcze nigdy), że to naprawdę było jak spełnienie marzeń po wielu wyczerpujących dniach podróży. Słońce powoli zachodziło, a my długo spacerowaliśmy po plaży, ciesząc się, jak dzieci, kiedy nagle ni stąd ni zowąd zmywała nas fala, sięgająca aż po pas. Jeśli śledzicie indyjskie wpisy to wiecie, że niedługo potem, czekał nas znowu bardzo intensywny czas przygotowań do świąt i wesela (wideo TUTAJ), więc naprawdę, bardzo miło było choć na jeden wieczór spacerować boso po piasku i czuć, jakby świat się zatrzymał.

 

 

Puri Plaza 4

(Zachód słońca nad Oceanem Indyjskim, Puri)

 

Puri Plaza 2

(1, 2 /Ocean Indyjski, Puri)

 

Puri Plaza 3

(1 /Romantiko. Stanął ze mną do fotki, bo ładnie prosiłam, ale serce, bądźmy szczerzy,

namalował mój palec ;),

2 /Nad Zatoką Bengalską)

 

Puri Plaza 1

(Wspólne selfie nad Zatoką Bengalską)

 

 

Zostawiam Was z uśmiechem i selfie zrobionym w lustrze w pokoiku w Puri (i już mi nie mówcie, co ze mnie za blogerka, bo nie umiem robić selfie). Zza brudnej szyby widać było morze i przechodzące pod oknem na plaży wielbłądy; nogi łóżka, którego kawałeczek tu widzicie, prawie doszczętnie zjadły korniki (bałam się, że zawali się, gdy się położę); a lustro w łazience wyglądało jak... zardzewiała blacha i do zrobienia selfie zupełnie się nie nadawało, ale i tak było tam wspaniale! 

 

 

Puri Pokoj 1

(selfie w lustrze, Puri)

 

 

Poprzednie posty z Indii:

Indie 2014/2015: Jaipur. Ach, te detale!

Indie 2014/2015: Migawki z Delhi.

Indie 2014/2015: Taj Mahal. Tam jest pięknie.

Indie 2014/2015: Codzienność.
Indie 2014/2015: Droga do Darjeelingu [VIDEO]
Indie 2014/2015: Rodzina, przyjaciele i wzruszenia [VIDEO]
Indie 2014/2015: Delhi, Agra, Jaipur [VIDEO]
Indie 2014/2015: Uśmiechy.
Indie 2014/2015: Najważniejsi są ludzie.
Indie 2014/2015: Drzwi, bramy i okna.
Indie 2014/2015: Darjeeling. Pierwszy wschód Słońca w Nowym Roku.
Indie 2014/2015: Co masz i kim jesteś.
Indie 2014/2015: Otwarty umysł. Początek podróży.

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen