Dagonfly

 

Plantacja Herbaty 1

(Happy Valley Tea Estate, Darjeeling)

 

 

Już samo to, że spędziłam przełom roku, patrząc na Himalaje, było tak niesamowite, że właściwie nie potrzebowałam więcej atrakcji. Mogłabym spędzić tych kilka dni w Darjeelingu po prostu spacerując i ciesząc oczy majestatycznymi górami i już. Na pewno pamiętacie wpis, jaki opublikowałam tuż po powrocie z Indii, gdzie mogliście zobaczyć piękny wschód słońca i różowo-złote szczyty. 
Wspomnień z Darjeelingu, położonego w Zachodnim Bengalu (między Nepalem, Bhutanem a Bangladeszem), mam jednak o wiele więcej. Dziś zatem zapraszam Was na małą podróż właśnie do Darjeelingu, zawitamy na plantację herbaty i do buddyjskich świątyń. Nie będę już powtórnie zamieszczać zdjęć Himalajów podczas wschodu słońca, wszystkie możecie zobaczyć we wpisie podlinkowanym parę zdań wcześniej.

 

 

Himalaje 11

(Himalaje, widok z Peace Pagoda, Darjeeling)

 

Kobiety Plantacja Herbaty2

(1 /Happy Valley Tea Estate w środku, 2 /Kobiety pielęgnujące krzewy herbaciane, Happy Valley, Darjeeling)

 

Kobiety Plantacja Herbaty

(Kobiety opiekujące się krzewami herbaty, Happy Valley Tea Estate, Darjeeling)

 


Jeśli uwielbiacie dobrą herbatę, tak jak ja, w Darjeelingu oszalelibyście ze szczęścia. To właśnie tam, na plantacji herbaty Happy Valley Tea Estate dowiedziałam się o herbatach tyle, ile nigdy wcześniej. Wiecie, dopiero kiedy słuchacie kogoś, kto naprawdę się na czymś zna i kiedy możecie zobaczyć wszystko tak z bliska, zaczynacie dostrzegać pewne rzeczy. To tam właśnie zobaczyłam kobiety opiekujące się krzewami herbacianymi - taka praca w pełnym słońcu na zboczach gór to naprawdę niełatwe zadanie. Żałuję, że nie udało mi się być tam podczas zbiorów, ale mimo wszystko, było naprawdę niesamowicie. Obejrzałam od środka fabrykę herbaty, posłuchałam o różnych rodzajach herbat i wiem już, dlaczego niektóre z nich tyle kosztują :) 

 

 

Pani Herbata

(Odmierzanie odpowiedniej proporcji listków herbaty, Happy Valley)

 

Pani Herbata2

(Degustacja herbaty, Happy Valley)

 

Stupa Herbata

(1 /Widok z Peace Pagoda i moje mehendi, pozostałe jeszcze po indyjskim weselu, Darjeeling,

2 /Degustacja herbaty, Happy Valley)

 

 

Prawdziwi smakosze cenią delikatny smak herbaty z pierwszego zbioru w sezonie, tzw. first flush, zbieranej już wczesną wiosną. Powiem Wam, że kiedy spróbowałam tej herbaty właśnie tam, w Happy Valley, zrozumiałam dlaczego jest tak uwielbiana - ta herbata jest o wiele delikatniejsza i jakby lekko kwiatowa w porównaniu do czarnych herbat, które znałam. Przywiozłam sobie zresztą puszkę tej herbaty do Polski i - wierzcie lub nie - tak czekałam na specjalną okazję, by ją otworzyć, że pierwszy raz wypiliśmy ją z Samuelem dopiero w tym roku. Ale już pijemy ją, póki jest smaczna i aromatyczna, bo to przecież głupota patrzeć na puszkę i tylko wspominać smak.

 

 

Herbata Plantacja Kosze

(1 /Moja pierwsza first flust tea, Happy Valley, 2 /Plantacje herbaty, Happy Valley Tea Estate, Darjeeling)

 

Plantacja Stupa Ds

(1 /Na plantacji herbaty, Happy Valley, 2 /Ja, Himalaje w tle, słońce... Tak pięknie! Darjeeling)

 

 

Miłośnicy herbaty zakochają się również w różnych rodzajach czarnych i zielonych herbat, aromatyzowanych przyprawami, takimi jak kardamon czy cynamon. Od kiedy Sami nauczył mnie pić herbaty sypane, takie prawdziwe, nie napary z owoców czy ziół, w których nie ma ani grama herbacianych listków (choć i takie piję), naprawdę parzę je z cierpliwością. Czasem trzeba poświęcić kilka, a nawet kilkanaście minut na ich parzenie, zaczekać na odpowiednią temperaturę wody albo wiedzieć, że są herbaty, które można na przykład gotować - znajomość takich rzeczy sprawia, że herbata ma naprawdę niesamowity smak. 


Zawsze chce mi się śmiać, kiedy proponuję znajomym herbatę indyjską z mlekiem. Zazwyczaj lekko się krzywią i nie chcąc mnie urazić, uprzejmie odmawiają, mówiąc, że nie lubią bawarki. Rozumiem tą niechęć, bo mnie samej herbata z mlekiem kiedyś kojarzyła się z, mówiąc brzydko, lurowatym napojem o smaku mleka i kolorze zalanej po raz siódmy herbaty. Indyjski chai to zupełnie co innego!

Wyobraźcie sobie mocną czarną herbatę z dużą ilością przypraw, takich jak imbir, kardamon, goździki czy cynamon, dużą ilością cukru i odrobiną mleka, podaną w niewielkiej filiżance czy kubeczku. To mocny, aromatyczny napar, który naprawdę zapachem i smakiem ma moc przeniesienia na chwilę w te indyjskie klimaty. W domu najczęściej, tak dla męża i dla mnie, przyrządzam uproszczoną wersję indyjskiej herbaty - parzę czarną herbatę z Indii (tak, przywozimy ją stamtąd kilogramami) z mlekiem i brązowym cukrem, czasem dodajemy imbir. 

 

No, ale ten post nie miał być o herbacie - sami widziecie, mogłabym pisać o tym i pisać.

 

 

Darjeeling Rynek

(Ryneczek w Darjeelingu)

 

Widok Z Hotelu Darjeeling

(Widok z hotelowego okna, Darjeeling)

 

 

W Darjeelingu odwiedziliśmy też słynne Zoo - zrobiłam kilka fotografii, ale będę z Wami szczera - ja nie lubię Zoo. Miałam kilka okazji w życiu, by pójść, tu w Polsce, ale nigdy się nie wybrałam i właśnie tam w Indiach, byłam w Zoo pierwszy raz. Od kilku lat mieszkam pół godziny piszo od zoo, ale też jakoś mnie tam nie ciągnie. Podglądam czasem flamingi przechadzające się za bramą, ale to chyba nigdy nie było to, co rzeczywiście chciałabym zobaczyć. Na pewno za jakiś czas się tam wybiorę (bo na przykład będzie tu u mnie ktoś, kto chciałby, bym go tam zabrała), ale jednak widok geparda na niewielkim wybiegu za siatką mnie niespecjalnie cieszy.

 

 

Zoo Himalaje1

(1 /Panda mała, 2 /Czarny niedźwiedź, Padmaja Naidu Himalayan Zoological Park, Darjeeling)

 

Zoo Himalaje2

(Jelonek, Padmaja Naidu Himalayan Zoological Park, Darjeeling)

 

 

Zachwyciłam się za to Ghoom Monastery - świątynią buddyjską, do której wybraliśmy się właśnie pierwszego stycznia po wschodzie słońca. Z zewnątrz świątynia nie była w ogóle okazała, jak możecie zobaczyć na jednym z poniższych zdjęć, natomiast w środku... 
Olbrzymi posąg buddy naprawdę zrobił na mnie wrażenie. Jak duży jest, możecie zobaczyć na tym wideo, jakie opublikowałam jakiś czas temu. Piękne, kolorowe zdobienia i delikatne dźwięki, jakie usłyszeć można było po wejściu do środka - to wszystko tworzyło niepowtarzalny klimat. Troszkę dziwiłam się, że niewiele osób, jakie były z nami na wycieczce, zdecydowało się wejść do środka. Wiem, że wszędzie przed wejściem trzeba było zdjąć buty, a był to naprawdę zimny poranek i wcześniej okropnie zmarzliśmy na Tiger Hill, ale mimo wszystko nigdy nie zastanawiałam się, czy na coś się tam zdecydować, czy nie. Chciałam zobaczyć możliwie najwięcej.

 

 

Darjeeling Monastery

(1 /Ghoom Monastery z zewnątrz, 2 /Batasia Loop, Darjeeling)

 

Big Buddha Darjeeling

(1, 2 /Posąg buddy, Ghoom Monastery, Darjeeling)

 

Kobiety Stroje Darjeeling

(Kobiety w tradycyjnych strojach, tzw. Ghorkha dress przy Batasia Loop, Darjeeling)

 

 

I na koniec jeszcze zdjęcia Peace Pagoda - buddyjskie miejsce medytacji, jedno z wielu bardzo podobnych do Shanti Stupa z poprzedniego postu. Piękne słońce tamtego dnia pozwoliło nam, po wejściu na schody, obserwować Himalaje - sami zobaczcie to czyste, niebieskie niebo. Naprawdę aż nie chciało się stamtąd wracać. 

 

 

Peace Pagoda1

(Peace Pagoda, Darjeeling)

 

Peace Pagoda2

(1, 2 /Peace Pagoda, Darjeeling)

 

Himalaje 12

(Himalaje)

 


Udało mi się jeszcze tuż przed wejściem na Peace Pagoda zrobić zdjęcie kwitnącej wiśni. I to z nim zostawiam Was dzisiaj, bo piękne słońce, które akurat mam za oknem to znak, że wiosna naprawdę już nieśmiało do nas zagląda i może wkrótce i tu zakwitną drzewa. Dajcie znać, jak Wam się podoba dzisiejszy post, co zainteresowało Was najbardziej, a może co szczególnie Wam się podobało, jeśli byliście już w Darjeelingu.

 

 

Darjeeling Wisnia

(Kwitnąca wiśnia przed Peace Pagoda, Darjeeling)

 

 

Poprzednie posty z Indii:

Indie 2014/2015: Orissa - świątynie, sceny erotyczne, małpy i ocean.

Indie 2014/2015: Jaipur. Ach, te detale!

Indie 2014/2015: Migawki z Delhi.

Indie 2014/2015: Taj Mahal. Tam jest pięknie.

Indie 2014/2015: Codzienność.
Indie 2014/2015: Droga do Darjeelingu [VIDEO]
Indie 2014/2015: Rodzina, przyjaciele i wzruszenia [VIDEO]
Indie 2014/2015: Delhi, Agra, Jaipur [VIDEO]
Indie 2014/2015: Uśmiechy.
Indie 2014/2015: Najważniejsi są ludzie.
Indie 2014/2015: Drzwi, bramy i okna.
Indie 2014/2015: Darjeeling. Pierwszy wschód Słońca w Nowym Roku.
Indie 2014/2015: Co masz i kim jesteś.
Indie 2014/2015: Otwarty umysł. Początek podróży.

 

 

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen