Dagonfly

 

Zima Spacer Rosliny

 

Dawno nie mieliśmy tak pięknej zimy! Póki jest biało, nie przeszkadza mi padający śnieg ani mróz, więc ostatnie weekendy spędziłam na spacerach w parku i w lesie. Przy okazji edytowania zdjęć, które ostatnio zrobiłam, zupełnie spontanicznie przyszło mi do głowy kilka wspomnień. I to na zimowe wspominanie chciałabym Was dzisiaj zaprosić. Już jestem ciekawa, co przychodzi Wam na myśl, gdy cofacie się pamięcią do zimy sprzed roku, dwóch albo dwudziestu...

 

--- 

 

Pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych, początek grudnia. Siedzę przy małym czerwonym stoliku na malutkim czerwonym krzesełku z naklejką z Brygadą RR*. Obok mnie moja młodsza siostra, a na stoliku mnóstwo kolorowych kartek. Całe rączki mamy oklejone klejem szkolnym, ale to wcale nie przeszkadza nam w obieraniu i jedzeniu orzeszków ziemnych. To dzień, kiedy tworzymy łańcuchy choinkowe. No wiecie, te najprostsze, z papierowych kółeczek. Chcemy pobić swój rekord - zrobić łańcuch tak długi, by zaczął się w łazience i dotarł aż do drzwi balkonowych!

 

* Kto tak jak ja uwielbia tą bajkę? Pisząc dziś ten post, włączyłam intro. I teraz zapętlam je już dwudziesty raz. Najlepsze wspomnienia dzieciństwa wracają!
 

---

 

Mam kilka latek, noszę fioletową, pluszową spódnicę z kokardką. Uwielbiam chodzić z dziadkiem na strych i odkrywać różne skarby. Ale najlepsze dzieje się zawsze przed świętami! Dziadek przynosi ze strychu choinkę! Choinka jest wielka i... ubrana w kolorowe bombki. Kiedy dziadek zdejmuje z niej folię, w ogóle nie myślę o tym, że wygląda dokładnie tak, jak rok wcześniej i że ubieranie choinki to przecież powinna być świetna zabawa. U nas w domu choinkę stroimy, a u dziadka i babki choinkę ściąga się ze strychu, normalka.

 

---

 

Bal karnawałowy w pierwszej klasie. Wyglądam absolutnie oszałamiająco. Jestem przebrana za wróżkę, mam na sobie srebrną wróżkową czapkę i białą sukienkę. Mama ponaklejała mi na sukienkę niezliczoną ilość połyskujących serduszek we wszystkich kolorach. Tak cudownego i dopracowanego stroju nie będę miała już co najmniej do trzydziestki.

 

Zima Spacer

 

Zima Spacer Snieg

 

Chodzę do podstawówki i jak wszystkie dzieci uwielbiam czas ferii. Ferie równają się zabawie w śniegu! Bo w dzieciństwie zimy zawsze są śnieżne. A my z siostrą mamy absolutnie najbardziej fantastyczne sanki w całej okolicy:  różowo-żółte, plastikowe, z idealnym miejsce na nogi! Jazda na sankach jest lepsza niż lepienie bałwana; budowanie iglo, które nigdy nie wychodzi i zdecydowanie lepsza niż rzucanie się śnieżkami.
A jak śnieg się topi i po ulicach płynie brudna rzeka, nie robimy z sanek łódki, tylko idziemy na wyprawę. Wyprawy do biblioteki kochamy niemal tak samo jak różowe sanki! Przynosimy do domu z trzydzieści książek (po dziesięć dla każdej z nas - dla mnie, siostry i mamy). Przerwy w czytaniu robimy tylko wtedy, gdy naprawdę, ale to naprawdę chce nam się jeść.

 

---

 

Wigilia, lata dziewięćdziesiąte. Gramy w Krecika w naszym pokoju. Ja, siostra i tata. Czasem dołącza do nas mama, ale w wigilię zazwyczaj zmywa po kolacji. Zawsze jej zazdroszczę, że będzie miała okazję podejrzeć, jak Dzieciątko zakrada się, by zostawić prezenty pod choinką. Jeszcze nie wiem, że jak dorosnę to właśnie te wieczory z Krecikiem będę wspominać, ale zupełnie zapomnę, co znalazłam pod choinką.  
 

---

 

Gimnazjum. Czas bluz z kapturem i metaliczno połyskujących spodni. A ja chodzę w granatowej długiej kurtce po mamie i zielonych staromodnych spodniach na kant. Spodnie też po mamie. 
Wyglądam dziwnie, ale czuję dumę.

 

---

 

Mam kilkanaście lat i biegam z moim pieskiem po śniegu. Trzymam Ami na smyczy, a za chwilę wiwijam takiego orła, że leżę jak długa i nawet nie mam siły wstać. Boli mnie dosłownie wszystko, jestem wściekła, a Ami... nadal świetnie się bawi. Przychodzi mi do głowy zatem jeden plus całej tej sytuacji: nie wybiłam sobie zębów, więc wieczorna randka nie przepadnie.

 

Zima Spacer Las

 

Zima Spacer Lesniczowka

 

Zima Snieg Dag

 

Styczeń, dziesięć lat temu. Siedzę przy swoim biurku w małym pokoju z żółtą tapetą. Moje stopy podrygują w rytm muzyki na dywanie w jasnożółte klonowe liście. Uwielbiam ten dywan, choć od dawna jest niemodny. Nie mam najlepszego nastroju, ale w tym czasie nienajlepszy nastrój pozwala tworzyć mi czytane przez wiele ludzi posty. Szperam w Sieci, czytam blogi, piszę. Trafiam na ciemnoszarą stronę i wpis związany z muzyką Stinga. Nie mam pojęcia, że chłopakowi, który go napisał, za dziesięć lat będę przygotowywać hummus na kolację. 

 

---

 

Rok 2009, Kraków. -17 stopni Celsjusza. 
Jeszcze nigdy nie spędziłam tylu godzin na zewnątrz w takiej temperaturze, choć w Krakowie byłam z Nim już wiele razy. Tego dnia pierwszy raz piję gorącą czekoladę w pijalni Wedla i jestem zachwycona. Spacerujemy i co chwilę wchodzimy do jakiejś księgarni, by się trochę ogrzać. Patrzymy na zamarzniętą Wisłę, stojąc na Wawelu. Sami każe mi się odwrócić, a ja nie mam zielonego pojęcia, że zamarzniętymi palcami właśnie próbuje wydostać coś z kieszeni.
Wracam z Krakowa z pierścionkiem zaręczynowym na palcu.

 

---

 

Kilka lat temu. Sami przeprowadził się do Niemiec, więc kursujemy między jego mieszkaniem a Polską przynajmniej dwa razy w miesiącu. Pierwszy raz spędzamy wieczór na jarmarku świątecznym, gdzie w powietrzu unosi się zapach orzechów w karmelu i grzanego wina. Nic nie kupujemy, bo tyle tam ludzi, że jedyne o czym myślę to ciepły wieczór w naszym pokoiku bez telewizora. Bez wszystkiego właściwie poza kanapą i lackiem z IKEA. Odkrywamy za to kanadyjskie czerwone wino z żółtą etykietą z niedźwiedziem.

 

Zima Spacer Planetarium

 

Zima Budka Dla Ptakow

 

Zima 2014. Bardzo spontanicznie przyjeżdżamy do małego wiejskiego domku. To taka Może-Nie-Dzicz-Ale-Prawie. Mamy plan zostać na noc i rozmawiać do późna przy starym kuchennym piecu. Ma być romantycznie. Podczas, gdy ja tańczę w kuchni, by zachować krążenie w nogach, Sami na zewnątrz rąbie drewno. Już samo to jest super - mężczyzna rąbiący drewno, if you know what I mean :) Jest w tym wszystkim jakieś poczucie przygody! Rozpalamy wreszcie ogień i czekamy aż zrobi się ciepło. W międzyczasie włażę pod kołdrę, w kurtce. Mijają godziny, ale wcale nie robi się ciepło. Jesteśmy jednak twardzi, przecież trzeba dać szansę domkowi, by się rozgrzał. 
Mija kilka godzin. 
Pstrągi, które przywieźliśmy na kolację wrzucamy do pieca, zjadamy je i pakujemy się do samochodu. Nie ma szans na romantyczny wieczór, gdy z zimna szczękamy zębami. W drodze powrotnej śmiejemy się sami z siebie.

 

---

 

Styczeń 2015. Stoję w Warszawie na przystanku, z którego odjeżdża Polski Bus. Trzęsę się z zimna, ziewam. Zostało kilka godzin podróży busem do domu. Jeszcze poprzedniego dnia jadłam w Kalkucie na śniadanie chleb tostowy z omletem, żegnając się z rodziną i swoimi ulubionymi dżinsami w kropki, na które nie starczyło już miejsca w bagażu. Zabrałam za to kartki, które dostaliśmy na indyjskim weselu i mnóstwo wspomnień, jak to, gdy nad ranem w Himalajach natrętny Chińczyk wbijał mi brodę w ramię
Marznę i myślę o tym, jakie to cudowne, że dzisiaj nawet dziesięć tysięcy kilometrów to wcale nie tak daleko.

 

Zamarznieta Dag

(To zdjęcie sprzed kilku dni. Jeśli chcecie zobaczyć, czy będą Wam pasować siwe włosy,

polecam kilka godzin na mrozie.)

 

 


Jakie wspomnienia tworzysz tej zimy? 
Jakie wspomnienia podarujesz swoim dzieciom?

 

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Książki

Plakaty

Kartki

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen