Dagonfly
  •  

    Kanchenjunga2 D

     

    Nie mogłam chyba wymarzyć sobie piękniejszego początku Nowego Roku. Dokładnie 1 stycznia 2015 stałam na Tiger Hill w Darjeelingu, czekając na wschód słońca. Była czwarta nad ranem, wokół ciemno, a do wschodu słońca pozostały ponad dwie godziny. Nie sprawdziłam tamtego dnia temperatury, ale stopy zamarzały w butach już po kilku minutach na zewnątrz. Stałam w kapturze i rękawiczkach, od pasa w dół owinięta kocem, który naprawdę niezbyt dobrze udawał spódnicę. Perspektywa czekania na wschód słońca w takich warunkach wydawała się szaleństwem.

     

  •  

    City Palace 2

    (1,2 /City Palace, Jaipur)


    Ludzie dzielą się na tych, którzy dostrzegają każdy szczegół i tych, którzy zazwyczaj ogarniają ogół, na szczegółach raczej się nie skupiając. Ci pierwsi zwykle nie mają pojęcia, jakiego koloru jest wnętrze sklepu, z którego właśnie wyszli, ale za to zauważą, że na półce z klockami lego ktoś postawił musztardę albo zapamiętają, że co pokazała tacie dziewczynka w różowym swetrze na dziale ze słodyczami. Ci drudzy z kolei takimi szczegółami zupełnie nie zaprzątają sobie głowy, zwracają uwagę bardziej na ogólną atmosferę miejsca niż konkretne detale, a zapytani, gdzie widzieli dziewczynkę w różowym sweterku (jeśli w ogóle ją zauważyli), powiedzą jedynie w której części sklepu to mniej więcej było.

     

  •  

    Qtub Minar 1d

    (Qutub Minar, Delhi)

     

     

    Jeśli zapytacie, czym są dla mnie Indie, nie pokażę Wam zdjęcia Taj Mahalu ani Qutub Minar, chociaż budynki i ogrody obu tych miejsc naprawdę pozwoliły mi się zrelaksować i nałapać wiele niezwykłych wspomnień. Jeśli śledzicie indyjskie posty na moim blogu to wiecie, że przed tymi wszystkimi miejscami wartymi odwiedzenia, jakie pokazuję Wam teraz, pojawiły się posty z indyjskich ulic, refleksje dotyczące otwartości na ten pełen kontrastów kraj, moje wspomnienia z rodzinnych uroczystości i takie dotyczące ludzi, jakich spotkałam. Te posty wydawały mi się ważniejsze do napisania. Do nich po prostu siadałam i czułam, że rodzą mi się pod palcami jakoś same, bez żadnego wysiłku. Pisanie o miejscach, które zwiedziłam, jest trudniejsze o tyle, że miejsca te pojawiają się w przewodnikach i różnych podróżniczych tekstach, więc nie chciałabym powtarzać kolejny raz historii wzniesionych wieki temu budowli czy opowieści o władcach i wojnach, które znajdziecie wszędzie.

  •  

    Konark 5

    (1. Zróbmy sobie ładne zdjęcie.I mamy. Jak zawsze. /2. Konark Sun Temple)

     


    Od kiedy kilka lat wcześniej zobaczyłam zdjęcia z Orissy, kojarzyła mi się ona ze świątynią Konark. Świątynia, wzniesiona na cześć boga Surgi, ma kształt rydwanu z ogromnymi kołami, ciągniętego przez lwy. Naprawdę wrażenie robi jednak dopiero z bliska, kiedy spacerując tuż przy ścianach, można przyglądać się misternym rzeźbieniom, które pokrywają Konark Sun Temple od samej ziemi aż po szczyt. Rzeźby przedstawiają tancerki, bogów, zwierzęta, ale również sceny erotyczne. Pomiędzy nimi, w wielu miejscach można dostrzeć wizerunki słoników - przyznam szczerze, że wiele z nich zauważyłam dopiero szczegółowo oglądając fotografie na dysku. Ktoś taki jak ja - z zamiłowaniem do szczegółów, naprawdę mógłby spędzić tam cały dzień, a mimo to, jestem pewna, będąc tam kolejny raz, zauważyłby znowu nowe rzeczy. 

     

  •  

    Chandnichowk D

     

    Gdy podróżujesz, musisz mieć otwarty umysł. Gdy podróżujesz po Indiach, musisz mieć umysł otwarty na oścież. 

     

    Pisałam już o tym, mając jakieś doświadczenia z króciutkiego pobytu w Indiach w 2008 roku, ale też wiedząc co nieco, dzięki mężowi, który urodził się i mieszkał w Kalkucie przez kilkanaście lat. Żyjąc w polsko-indyjskiej rodzinie, zupełnie inaczej odbiera się indyjskie zwyczaje i sposób zachowania. Mam wrażenie, że to, co dziwi moich polskich przyjaciół, mnie nieraz zupełnie nie zaskakuje.

     

  •  

    Taj Mahal D6

    (Drzemka pod Taj Mahal, Agra, Indie)

     

    Mija właśnie jakieś dziewięć miesięcy od kiedy siedziałam na ławeczce pod Taj Mahalem, pozując do zdjęcia, które robi absolutnie każdy, komu uda się tam dotrzeć: dokładnie ta ławeczka, Taj w tle i uczucie z serii naprawdę tu jestem! Pamiętam tą chwilę, jakby była zupełnie niedawno i aż sama się sobie dziwię, że ten post powstaje dopiero dziś.

     

    Taj Mahal to rzeczywiście piękne miejsce, człowiek chodzi wokół i chce przyjrzeć się dokładnie wszystkim misternym detalom, by móc potem we wspomnieniach to wszystko odtworzyć. Ma się wrażenie, że to miejsce pojawiające się we wszystkich przewodnikach czy filmach o Indiach, istnieje gdzieś na krańcu świata, gdzie nam, Europejczykom, naprawdę trudno dotrzeć. No i czas tam mija naprawdę bardzo szybko od chwili, kiedy już usiądzie się na tej słynnej ławeczce przy wejściu do ogrodów Taj Mahal do momentu, gdy karta aparatu zapełni się tysiącami fotografii każdej kolumny, każdej podłogowej płytki i każdego szczegółu.

     

O mnie

Dagu Small

 

Nazywam się Dagmara Sen i jestem ilustratorką.
Tworzę wzory na produkty oraz ilustracje na zamówienie - do książek, magazynów oraz wydarzeń kulturalnych.
Lubię malować roślinne wzory oraz ilustracje dla dzieci.
Moje projekty można znaleźć w Polsce i za granicą (m.in. we Francji, Kanadzie i Indiach).



Prywatnie? Zbieram czterolistne koniczyny, tworzę w mieszkaniu małą dżunglę i cały czas coś zapisuję.
Lubię zapach kardamonu, lubię podróżować, spacerować z psem po lesie i patrzeć jak muffiny rosną w piekarniku.
Wciąż stawiam ciepłą kawę nad piękne zdjęcie kawy na Instagram, ale jeśli chcesz podejrzeć, co u mnie słychać, zajrzyj tu albo tu.

 

Sen Studio

Sen Studio Kwiaty

 

Ilustracje,
wzory na produkty, 

plakaty.

 

>> ZOBACZ <<

 

 


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen